Daniel zdąył uciec, może to i lepiej.Roksana nie miała już ochoty na zabawę i poszła do domu,Siva ją odprowadził,daleko nie miał.A my tańczyliśmy jeszcze,piliśmy trochę,no dobra dużo więcej niż trochę.Poszliśmy o 23 na górę,musiałam spełnić obietnice. Rano obudził mnie telefon ale nie zdążyłam odebrać.Strasznie bolała mnie głowa ,miałam kaca.Telefon zadzwonił jeszcze raz
-No gdzie ty jesteś?!-nie zdążyłam nawet powiedzieć "halo"bo ojciec tak się darł
-Bateria mi padła,u ... koleżanki
-Aha to w porządku.To ty się może do tej "koleżanki" przeprowadź i tak całymi dniami u "niej" przesiadujesz
-Przemyśle to
Ten numer z baterią i koleżanką zawsze działał.
-Kto dzwonił i to o tej porze?!
-Tatuś.
-W jakim celu?
-Zaproponował mi przeprowadzke...do was
-Nie głupi pomysł a chciałabyś?
-Jasne ale co na to reszta?
-Chodź na dół to się przekonamy
-Starzy co wy na to żeby Kinga z nami zamieszkała?
-Będzie fajnie
-Nie macie mnie jeszcze dosyć?
-Nie.Czemu tak mówisz?
-Bo jest głupia
-Ej...
-No przecież nie w tym sensie
-Mamy pewien problem
-Problemy to moja specjalność,jaki?
-Jay ma urodziny za 2 dni a my nie mamy prezntu-mowiliśmy o tym jak Jay wyszedł do łazienki
-On lubi jaszczurki...
-No lubi a skąd wiesz?
-Nie zapominajmy,że od lat jestem waszą największa fanką i wiem o was bardzo wiele...
-Zaskakujesz....
-To może ja kupię mu tą jaszczurkę a kto idzie ze mną?
-Ja!-krzyknął Nath
-Znowu wy na zakupy....
-A co ty byś wolał iść?
-No nie..
-Ale Nath wiesz,że i tak połazimy po sklepach z ciuchami?
-Jestem na to przygorowany
-To robimy zrzutę na jaszczurkę
-Po 50$ ?
-Powinno starczyć
-Ale twoich ciuchów nie sponsorujemy!
-Sama mam płacić?
-Nathan to twój chłopak to niech dba o twoje potrzeby.
-No zadbam nie bój się tylko nie wiem czy 3000$ ci wystarczą?
-Spokojnie!!
Łaziliśmy
po sklepach.Kupiłam zajebiste ciuchy ale nie byłam egoistką-kupiłam
Nathanowi bluze,skejty i zegarek.Już dochodziliśmy do zoologicznego aż
nagle wyszedł zza rogu Damian.
niedziela, 19 lutego 2012
Rozdział 5
Rano obudził mnie dziwny huk.Przerażona wstałam i zobaczyłam Nath`a który mimo iż spadł z łóżka to spał dalej,nie mogłam powstrzymać się od śmiechu a on dalej spał.Poszłam się ubrać i zeszłam na dół na śniadanie.
-Dzisiaj impreza!
-A o której?
-O 16
O 13 zaczełam się już szykować.Ubrałam najlepszą kieckę,zrobiłam make-up i wróciłam do chłopaków.Zawołałam Nathana by mu się pokazać.
-O Boże!!Kinię podmienili!!
Na jego okrzyk w pokoju znaleźli się wszyscy.
-Aż tak źle?
-Źle?!
-Wprost przeciwnie
-Mam coś dla ciebie-mówił Nath
-Nie trzeba
-Oj trzeba,trzeba
Dał mi naszyjnik z serduszkiem.Kochałam biżuterie
-Pomożesz?-nie mogłam go zapiąć
-Z przyjemnością
Zapiął i zaczął mnie nachalnie całować.Wiedziałam do czego zmierzał
-Ej nie po to się ubrałam żeby się teraz rozebrać
-Kiniu...-mówił tym swoim łobuzerskim głowsem
-Po imprezie.Jak kochasz to poczekasz
-No dobra ale całować moge?
-Taaak!!
Zeszliśmy na dół.Impreza już się zaczynała.Tańczyłam z Nathanem ale podbiegl do nas Max
-Odbijany!-krzyknął
Muszę przyznac,że świetnie tańczył.Usłyszałam(chyba jako jedyna)dzwonek do drzwi,poszłam je otworzyć
-Siema-to był Daniel
-Hej
-Mogę?
-Skoro musisz... Wejdź
Wszedł do salonu a tam Roxi tańczyła z Sivą.Ładnie razem wyglądali.
-Co to znaczy?Co to za szmaciarz?-pytał Daniel agresywnie
-To Siva a z resztą co cie to obchodzi
-Obchodzi!!
-To mój przyjaciel i przestań udawać,że interesujesz się mną
-Pójdziesz ze mną
-Nigdzie się stąd nie ruszam
-Albo pójdziesz po dobroci albo....
-NO co jej zrobisz?-odezwał sie Seev
-Ty stul pysk lepiej albo ci za chwileczkę w tym pomoge!
Zaczął ciągnąć Roksanę za rękę
-Pójde tylko mnie puść
Wyszli.
-Słyszycie?Jakby ktoś krzyczał
-To Roksana.
Podeszliśmy do okna
-On ją udeżył!
-Nie!!Ide tam!!-krzyczał Siva
-Co chcesz zrobić?!
-Wymierzyć sprawiedliwość.-wybiegł
-Dzisiaj impreza!
-A o której?
-O 16
O 13 zaczełam się już szykować.Ubrałam najlepszą kieckę,zrobiłam make-up i wróciłam do chłopaków.Zawołałam Nathana by mu się pokazać.
-O Boże!!Kinię podmienili!!
Na jego okrzyk w pokoju znaleźli się wszyscy.
-Aż tak źle?
-Źle?!
-Wprost przeciwnie
-Mam coś dla ciebie-mówił Nath
-Nie trzeba
-Oj trzeba,trzeba
Dał mi naszyjnik z serduszkiem.Kochałam biżuterie
-Pomożesz?-nie mogłam go zapiąć
-Z przyjemnością
Zapiął i zaczął mnie nachalnie całować.Wiedziałam do czego zmierzał
-Ej nie po to się ubrałam żeby się teraz rozebrać
-Kiniu...-mówił tym swoim łobuzerskim głowsem
-Po imprezie.Jak kochasz to poczekasz
-No dobra ale całować moge?
-Taaak!!
Zeszliśmy na dół.Impreza już się zaczynała.Tańczyłam z Nathanem ale podbiegl do nas Max
-Odbijany!-krzyknął
Muszę przyznac,że świetnie tańczył.Usłyszałam(chyba jako jedyna)dzwonek do drzwi,poszłam je otworzyć
-Siema-to był Daniel
-Hej
-Mogę?
-Skoro musisz... Wejdź
Wszedł do salonu a tam Roxi tańczyła z Sivą.Ładnie razem wyglądali.
-Co to znaczy?Co to za szmaciarz?-pytał Daniel agresywnie
-To Siva a z resztą co cie to obchodzi
-Obchodzi!!
-To mój przyjaciel i przestań udawać,że interesujesz się mną
-Pójdziesz ze mną
-Nigdzie się stąd nie ruszam
-Albo pójdziesz po dobroci albo....
-NO co jej zrobisz?-odezwał sie Seev
-Ty stul pysk lepiej albo ci za chwileczkę w tym pomoge!
Zaczął ciągnąć Roksanę za rękę
-Pójde tylko mnie puść
Wyszli.
-Słyszycie?Jakby ktoś krzyczał
-To Roksana.
Podeszliśmy do okna
-On ją udeżył!
-Nie!!Ide tam!!-krzyczał Siva
-Co chcesz zrobić?!
-Wymierzyć sprawiedliwość.-wybiegł
Rozdział 4
-No bo wiesz Roksana strasznie mi się podoba
-Nie da się nie zauważyć,ale ona ma chłopaka i chyba jest w ciąży
-Wiem,żałuje,że wcześniej jej nie spotkałem,nie poszczęściło mi się tak jak Nathanowi
-Przestań.Wątpie żeby Nath był ze mną na poważnie
-Czemu?
-Bo jestem zwykłą dziewczyną z małego miata o którym nikt nawet nigdy nie słyszał a on....
-Nawet nie wiesz jak się mylisz
-Fajnie by było gdybyś miał racje
-Mam!
-Dobra idę do Roksany
-Kinga!
-Tak?
-Nathanowi trafił się skarb i oby on tego nie spieprzył
Uśmiechnełam się i poszłam do Roksany
-I jaki wynik?
-Pozytywny!
-To się ciesz!!Ja bym była bardzo szczęśliwa
-Taa... Wyszłabyś chce zadzwonić do Daniela
-Ok , lece do chłopaków
Tak też zrobiłam.
-Ej, zaprzyjaźnimy się?-pytał Max
-A to my już nie jesteśmy przyjaciółmi?
-No jestesmy.Fajna jesteś.
-Ile komplementów jednego dnia już nie przesadzajcie, bo wam uwieże
Wtedy do pokoju weszła cała zapłakana Roksana....
-Co sie stało?
-Zadzwoniłam do Daniela
-I....
-Kazał mi usunąć tą ciążę
-Pojebało go?
-Jutro przyjeżdża
-Ha ciekawe po co
-Nie wiem
-To co robimy?-pytał znudzony Max
-Butelka?
-Ja zaczynam!-krzyknął Max i zakręcił,padło na Toma
-Ykhym...-Max próbował przyjąć poważny ton co mu kompletnie nie wychodziło a my mieliśmy niezły ubaw
-No mów!
-Z którą z NASZYCH dziewczyn(mowa o mnie i Ro oczywiście) chciałbyś znależć się na bezludnej wyspie?
-OoO stary.... z Kingą
-Ej no..-powiedział zazdrosny Nath,pocałowałam go i już było OK
-Teraz ja kręcę.-padło na mnie
-A więc gdybyś nie była z Nathanem to z którym z nas chciałabyś być
-A jakieś łatwiejsze pytanie?
-Odpowiedz,słuchamy
-Max albo Tom a gdybym mogła to chciałabym być z wami wszytskimi
-Ale nie możesz,jesteś MOJA!
-To teraz ja kręce-padło na Roksane
-To z którym z The Wanted chciałabyś mieć dziecko?
-Uuuu....
-To po kolei : z Nathanem było by śliczne,z Maxem -świetny głos,z Sivą-model,z Tomem-miałby kto uczyć grać je na gitarze,z Jayem-miałoby poczucie humoru
-Ale musisz wybrać jednego!
-Siva
Widziałam ten uśmiech na jego twarzy ale odpowiedź znałam od samego początku.Tak zleciał nam wieczór.Zadzwoniłam do ojca i powiedziałam,że jestem u chłopaka i nie wracam na nic,ale nie zrobiło to na nim wrażenia.Pokój miałam rzecz jasna z Nath`em a Roksana wróciła do domu.
Nie wiem czy się podoba bo nie ma żadnych komentarzy i wyświetleń też mało ale licze że to się zmieni :D
-Nie da się nie zauważyć,ale ona ma chłopaka i chyba jest w ciąży
-Wiem,żałuje,że wcześniej jej nie spotkałem,nie poszczęściło mi się tak jak Nathanowi
-Przestań.Wątpie żeby Nath był ze mną na poważnie
-Czemu?
-Bo jestem zwykłą dziewczyną z małego miata o którym nikt nawet nigdy nie słyszał a on....
-Nawet nie wiesz jak się mylisz
-Fajnie by było gdybyś miał racje
-Mam!
-Dobra idę do Roksany
-Kinga!
-Tak?
-Nathanowi trafił się skarb i oby on tego nie spieprzył
Uśmiechnełam się i poszłam do Roksany
-I jaki wynik?
-Pozytywny!
-To się ciesz!!Ja bym była bardzo szczęśliwa
-Taa... Wyszłabyś chce zadzwonić do Daniela
-Ok , lece do chłopaków
Tak też zrobiłam.
-Ej, zaprzyjaźnimy się?-pytał Max
-A to my już nie jesteśmy przyjaciółmi?
-No jestesmy.Fajna jesteś.
-Ile komplementów jednego dnia już nie przesadzajcie, bo wam uwieże
Wtedy do pokoju weszła cała zapłakana Roksana....
-Co sie stało?
-Zadzwoniłam do Daniela
-I....
-Kazał mi usunąć tą ciążę
-Pojebało go?
-Jutro przyjeżdża
-Ha ciekawe po co
-Nie wiem
-To co robimy?-pytał znudzony Max
-Butelka?
-Ja zaczynam!-krzyknął Max i zakręcił,padło na Toma
-Ykhym...-Max próbował przyjąć poważny ton co mu kompletnie nie wychodziło a my mieliśmy niezły ubaw
-No mów!
-Z którą z NASZYCH dziewczyn(mowa o mnie i Ro oczywiście) chciałbyś znależć się na bezludnej wyspie?
-OoO stary.... z Kingą
-Ej no..-powiedział zazdrosny Nath,pocałowałam go i już było OK
-Teraz ja kręcę.-padło na mnie
-A więc gdybyś nie była z Nathanem to z którym z nas chciałabyś być
-A jakieś łatwiejsze pytanie?
-Odpowiedz,słuchamy
-Max albo Tom a gdybym mogła to chciałabym być z wami wszytskimi
-Ale nie możesz,jesteś MOJA!
-To teraz ja kręce-padło na Roksane
-To z którym z The Wanted chciałabyś mieć dziecko?
-Uuuu....
-To po kolei : z Nathanem było by śliczne,z Maxem -świetny głos,z Sivą-model,z Tomem-miałby kto uczyć grać je na gitarze,z Jayem-miałoby poczucie humoru
-Ale musisz wybrać jednego!
-Siva
Widziałam ten uśmiech na jego twarzy ale odpowiedź znałam od samego początku.Tak zleciał nam wieczór.Zadzwoniłam do ojca i powiedziałam,że jestem u chłopaka i nie wracam na nic,ale nie zrobiło to na nim wrażenia.Pokój miałam rzecz jasna z Nath`em a Roksana wróciła do domu.
Nie wiem czy się podoba bo nie ma żadnych komentarzy i wyświetleń też mało ale licze że to się zmieni :D
sobota, 18 lutego 2012
Rozdział 3
Zbliżył się do mnie i nawet nie zauważyłam kiedy zaczął całować.Nathan Sykes mnie całował!Mnie?!! Nie wierzyłam w to co się działo.Nie docierało to do mnie.Pocałunek dość długi przerwał nam telefon od Toma
-Sklep przenieśli?
Obaj zaczeliśmy sie śmiać, jaki on miał piękny śmiech!Chciałam by ta chwila trwała wiecznie.Poszliśmy na te zakupy.
-Poczekaj jeszcze chwile.-powiedział Nath.
-OK
Za chwile wracał z ogromnym misiem który miał w rękach serce.To było takie sweet.
-Ale ja naprawdę ci sie podobam?-zapytałam
-TAK!! A myślisz że czemu sie tak zachowywałe?!Jesteś piękna.
Zaczął mnie całować.
-Taka odpowiedź pasuje?
-Taak.-odpowiedziałam niepewnie ale on dobrze wiedział o co mi chodziło.
Nie wiedziałam czy to wszytsko nie dzieje się zbyt szybko i czy jest to wogóle możliwe .Ja dziewczyna z Żagania o którym nikt nie słyszał on znany przystojny .Czy to było możliwe?
Wróciliśmy do domu trzymając się za ręce.Wszyscy patrzyli zdziwieni.
-Co wy w zabawkowym byliście?-śmiał się Max patrząc na misia
-Oj młody młody
Zaczeliśmy się śmiać.Poszłam pogadać z Ro na góre. Gdy schodziłam usłyszałam rozmowe chłopaków,mówili o mnie.
-Ale to będzie coś na poważnie?
-Chciałbym ale nie wiem czy ona też. Nigdy nie czułem czegoś takiego , zakochałem się i to z wzajemnością.
-No młody wreszcie.
-Ale wcale ci sie nie dziwie jest bardzo ładna i inteligentna.
Uśmiechnełam się sama do siebie.
-Nath!-zawołałam
Przyszedł.Poszliśmy na góre.Zaczeliśmy się całować coraz bardziej namiętnie.Nath położył mnie na łózku i całował
-Chcesz tego?
-Tak-odpowiedziałam ,chciałam i to właśnie z nim a poza tym był już najwyższy czas miałam przecież prawie 18 lat.
Po wszytskim ubraliśmy się i wyszliśmy z pokoju pod którym stał Max i Tom,głupio się uśmiechali bo pewnie wiedzieli co robiliśmy ale nie miało to dla mnie znaczenia,byłam szczęśliwa.Powiedziałam o wszytskim Roksanie.
-Ciesze sie ale ja chyba....
-Co??!!
-Chyba jestem w ciąży!!
-No to super ale zaraz jak to chyba nie robiłaś jeszcze testu?
-Bałam się.
-To zrób a ja zaraz do cb przyjde
-OK
Pod drzwiami stał wyraźnie smutny Siva.
-Dobra,chodż pogadamy widzę co sie dzieje.
-Ale...
-Zaufaj mi
-Sklep przenieśli?
Obaj zaczeliśmy sie śmiać, jaki on miał piękny śmiech!Chciałam by ta chwila trwała wiecznie.Poszliśmy na te zakupy.
-Poczekaj jeszcze chwile.-powiedział Nath.
-OK
Za chwile wracał z ogromnym misiem który miał w rękach serce.To było takie sweet.
-Ale ja naprawdę ci sie podobam?-zapytałam
-TAK!! A myślisz że czemu sie tak zachowywałe?!Jesteś piękna.
Zaczął mnie całować.
-Taka odpowiedź pasuje?
-Taak.-odpowiedziałam niepewnie ale on dobrze wiedział o co mi chodziło.
Nie wiedziałam czy to wszytsko nie dzieje się zbyt szybko i czy jest to wogóle możliwe .Ja dziewczyna z Żagania o którym nikt nie słyszał on znany przystojny .Czy to było możliwe?
Wróciliśmy do domu trzymając się za ręce.Wszyscy patrzyli zdziwieni.
-Co wy w zabawkowym byliście?-śmiał się Max patrząc na misia
-Oj młody młody
Zaczeliśmy się śmiać.Poszłam pogadać z Ro na góre. Gdy schodziłam usłyszałam rozmowe chłopaków,mówili o mnie.
-Ale to będzie coś na poważnie?
-Chciałbym ale nie wiem czy ona też. Nigdy nie czułem czegoś takiego , zakochałem się i to z wzajemnością.
-No młody wreszcie.
-Ale wcale ci sie nie dziwie jest bardzo ładna i inteligentna.
Uśmiechnełam się sama do siebie.
-Nath!-zawołałam
Przyszedł.Poszliśmy na góre.Zaczeliśmy się całować coraz bardziej namiętnie.Nath położył mnie na łózku i całował
-Chcesz tego?
-Tak-odpowiedziałam ,chciałam i to właśnie z nim a poza tym był już najwyższy czas miałam przecież prawie 18 lat.
Po wszytskim ubraliśmy się i wyszliśmy z pokoju pod którym stał Max i Tom,głupio się uśmiechali bo pewnie wiedzieli co robiliśmy ale nie miało to dla mnie znaczenia,byłam szczęśliwa.Powiedziałam o wszytskim Roksanie.
-Ciesze sie ale ja chyba....
-Co??!!
-Chyba jestem w ciąży!!
-No to super ale zaraz jak to chyba nie robiłaś jeszcze testu?
-Bałam się.
-To zrób a ja zaraz do cb przyjde
-OK
Pod drzwiami stał wyraźnie smutny Siva.
-Dobra,chodż pogadamy widzę co sie dzieje.
-Ale...
-Zaufaj mi
Rozdział 2
Obudziłam sie rano wszyscy jeszcze spali.Podeszłam do okna i ujrzałam wielki budynek był dość blisko.Ale sobie wybrałam pokój ale stałam koło okna dalej.Zauważyłam jakiegoś chłopaka po chwili dotarło do mnie że to Nathan Sykes!!Wszędzie bym go rozpoznała!Pobiegłam do Ro , obudziłam ją ale to nie miało znaczenia.
-Roxi bo bo...-nie mogłam wydusić słowa
-Co?
-Tam mieszka Nath!!
-Niee... Tam mieszkają wszyscy z TW!! I to ta niespodzianka!
-Eee żartujesz?!
-Nie mówie prawde.
-Idziemy do nich?
-No jasne.
-To lece sie ubrać!
Nie wiedziałam co ubrać ale zdecydowałam jakoś.
-A ty co?
-No chce ładnie wyglądać.
-No przecież nic nie mówie.
Poszłyśmy.Drzwi otworzył nam....
...Siva ,który był ulubieńcem Ro.Zaprosił nas do salonu.Chwile potem znałyśmy już wszystkich.Gadalismy jak starzy dobrzy kumple.Do mnie Nathan nie odezwał się ani słowem ,było mi bardzo przykro.
-Słuchajcie bo organizujemy impreze oczywiście jesteście zaproszone tylko jak byście mogły troche pomóc w organizacji.-mówił Max
-Spoko zajme sie dekoracjami i wystrojem.Muzyka to wasza brocha.
-Nath cały czas na cb patrzy-szepneła do mnie Roksana
Spojrzałam na niego i puściłam mu mój uśmiech numer 5 co on odwzajemnił tym samym
-To ja bym poszła na zakupy.Kto ze mną?-zapytałam.
Nastała cisza.
-Ja!-nagle niespodziewanie krzyknał Nath.
-Pewnie się zakochał nigdy się tak nie zachowywał.-szepnął Jay do Maxa ale usłyszałam to.
-A dziwisz mu się bo ja nie?
-Ja też nie.
Poszliśmy na te zakupy i znowu była cisza.Do sklepu szliśmy dosyć długo i się zmeczyłam.Usiadłam na ławce a obok mnie Nathan.
-Roxi bo bo...-nie mogłam wydusić słowa
-Co?
-Tam mieszka Nath!!
-Niee... Tam mieszkają wszyscy z TW!! I to ta niespodzianka!
-Eee żartujesz?!
-Nie mówie prawde.
-Idziemy do nich?
-No jasne.
-To lece sie ubrać!
Nie wiedziałam co ubrać ale zdecydowałam jakoś.
-A ty co?
-No chce ładnie wyglądać.
-No przecież nic nie mówie.
Poszłyśmy.Drzwi otworzył nam....
...Siva ,który był ulubieńcem Ro.Zaprosił nas do salonu.Chwile potem znałyśmy już wszystkich.Gadalismy jak starzy dobrzy kumple.Do mnie Nathan nie odezwał się ani słowem ,było mi bardzo przykro.
-Słuchajcie bo organizujemy impreze oczywiście jesteście zaproszone tylko jak byście mogły troche pomóc w organizacji.-mówił Max
-Spoko zajme sie dekoracjami i wystrojem.Muzyka to wasza brocha.
-Nath cały czas na cb patrzy-szepneła do mnie Roksana
Spojrzałam na niego i puściłam mu mój uśmiech numer 5 co on odwzajemnił tym samym
-To ja bym poszła na zakupy.Kto ze mną?-zapytałam.
Nastała cisza.
-Ja!-nagle niespodziewanie krzyknał Nath.
-Pewnie się zakochał nigdy się tak nie zachowywał.-szepnął Jay do Maxa ale usłyszałam to.
-A dziwisz mu się bo ja nie?
-Ja też nie.
Poszliśmy na te zakupy i znowu była cisza.Do sklepu szliśmy dosyć długo i się zmeczyłam.Usiadłam na ławce a obok mnie Nathan.
Rozdział 1
Zadzwonił budzik , to była moja ulubiona piosenka All Time Low więc wysłuchałam do końca i potem wstałam. Bardzo się cieszyłam - dzisiaj przeprowadzam się do Londynu na zawsze!! Może spotkam The Wanted -pomyślałam. Z przeprowadzką to był pomysł mojego tatusia . Postanowiłam nie iśc do szkoły-miałam tylko dwie lekcje. Ale w domu też nie chciałam zostawać i poszłam do mojej starszej siostry Roksany by namówić ją na ostatni wypad na miasto w Polsce. Zgodziła się .Rozumiała mnie jak nikt inny i też bezgranicznie kochała TW . Wszyscy dziwili mi się że przyjaźnie sie z siostrą a ja nie wyobrażałam sobie jak mogło by być inaczej-miałyśmy wspólne zainteresowania,znajomych,nawet muzyki takiej samej słuchałyśmy. Na początek poszłyśmy do C&A gdzie ja zauważyłam bluzkę z napisem MANCHESTER .Od razu pomyślałyśmy o Maxie i Nathanie którzy byli kibicami Manchesteru. Bez wahania ją kupiłam.Po drodze do kolejnego sklepu spotkałyśmy Daniela-chłopaka Ro.Zostawiłam ich samych.Umówiliśmy że za godzine spotkamy sie w pizzeri. Poszłam do kolejnego sklepu.W Croppie zauważyłam Damiana - chłopaka w którym sie zakochałam. Patrzył
na mnie , dziwnie się czułam i przez moją nieuwagę nie zuważyłam że on
postawił mi haka i upadłam .Ale tylko ja mam takiego pecha,że chyba
złamalam rękę ,nie prosiłam o to ale sprzedawca wezwała karetke.Wtedy
przybiegła Ro z Danielem.Oni sie z Damianem przyjaźnili Daniel
strasznie zjechał Damiana aż temu zrociło sie tak głupio że mnie
przeprosił i poprosił o rozmowe w której powiedział że od razu mu się
spodobałam i chciał zwrócić na sc moją uwagę ale nie sądził że może sie
to tak skończyć i zpaytał czy chce z nim być. Zgodziłam sie chociaż sama
nie wiem dlaczego.Wtedy nie wiedziałam jak głupio robie.
Przyjechało pogotowie.Zabrali mnie do chirurga ale okazało sie że nie złamałam ręki.Poszłam do domu sie pakować.Po 2h już byłam gotowa a ojca dalej nie było .Popatrzyłam na zegarek , miałam 30nieodebranych połączeń od ojca właśnie.Natychmiast oddzwoniłam.
-Gdzie jesteś?
-Ja?! Czekam od pół godziny na lotnisku!!
-Już jedziemy.
-Ro dzwoń po taxi i na lotnisko!!Szybko!!
-Spokojnie.
Na lotnisku miałysmy jeszcze 10minut do odlotu ,zadzwoniłam do Damiana w sumie to nie wiem po co.
-Halo!Słyszysz mnie?Damian!
-Damian!Kochanie!Chodź do mnie!-usłyszałam głos jakiejś dziewczyny i domyśliłam sie o co chodzi.Zabolało.
Dzwonił do mnie bez przerwy ale miałam to totalnie w dupie!! Cały lot słuchałam Warzone i płakałam.Roxi nie wiedziała jak ma sie zachować. Już wychodziłam z samolotu gdy kapnełam sie że nie mam telefonu,wróciłam po niego i automatycznie wybiegłam z samoltu.
-W koncu Londyn!!
Ojciec chciał jechać taksówką ale prezkonałam go na spacer.Londyn był piękny a zwłaszcza nocą.Doszliśmy do domu.To była dzielnica willowa.Dom był piękny.Od razu poszłam spać ale obudziła mnie Ro
-Wiesz już?-zapytała
-A o czym?-spojrazałam z miną WTF
-A to nie psuje niespodzianki.Śpij.
Na razie mało o TW ale to się zmieni a początki bywają nudne.
Przyjechało pogotowie.Zabrali mnie do chirurga ale okazało sie że nie złamałam ręki.Poszłam do domu sie pakować.Po 2h już byłam gotowa a ojca dalej nie było .Popatrzyłam na zegarek , miałam 30nieodebranych połączeń od ojca właśnie.Natychmiast oddzwoniłam.
-Gdzie jesteś?
-Ja?! Czekam od pół godziny na lotnisku!!
-Już jedziemy.
-Ro dzwoń po taxi i na lotnisko!!Szybko!!
-Spokojnie.
Na lotnisku miałysmy jeszcze 10minut do odlotu ,zadzwoniłam do Damiana w sumie to nie wiem po co.
-Halo!Słyszysz mnie?Damian!
-Damian!Kochanie!Chodź do mnie!-usłyszałam głos jakiejś dziewczyny i domyśliłam sie o co chodzi.Zabolało.
Dzwonił do mnie bez przerwy ale miałam to totalnie w dupie!! Cały lot słuchałam Warzone i płakałam.Roxi nie wiedziała jak ma sie zachować. Już wychodziłam z samolotu gdy kapnełam sie że nie mam telefonu,wróciłam po niego i automatycznie wybiegłam z samoltu.
-W koncu Londyn!!
Ojciec chciał jechać taksówką ale prezkonałam go na spacer.Londyn był piękny a zwłaszcza nocą.Doszliśmy do domu.To była dzielnica willowa.Dom był piękny.Od razu poszłam spać ale obudziła mnie Ro
-Wiesz już?-zapytała
-A o czym?-spojrazałam z miną WTF
-A to nie psuje niespodzianki.Śpij.
Na razie mało o TW ale to się zmieni a początki bywają nudne.
Subskrybuj:
Posty (Atom)